"Kamienica przy ul. Żeromskiego 18"- Ponad 100 lat temu ulica Żeromskiego w niczym nie przypominała tej obecnej. Wzdłuż ciągnęły się niskie zabudowania. Dopiero przełom XIX i XX wieku przyniósł zmiany. I to właśnie wtedy, jako pierwszy, Fritz Mohr wzniósł na tej ulicy kamienicę. Potem w ślad za nim budowano następne. W tym ta przy której dziś jesteśmy.
Ulica nazywała się niegdyś Niederthorstrasse ,co znaczyło ulica Przy Dolnej Bramie. Nazwa wzięła się stąd, że właśnie tu znajdowała się jedna z bram prowadzących do miasta. Łączyła ona południowy odcinek murów obronnych otaczających nasze miasto. Dziś tylko ich fragment zachowany jest w tylnej ścianie siedziby Kurii Biskupiej.
Nie zapominajmy także, że to właśnie tutaj, zapoczątkowano deptak. Na niej, jako pierwszej, wyłączono ruch kołowy. Przebudowę rozpoczęto w 1970r., a zakończono w maju 72. A później zamykano kolejne - Stary Rynek, ul. Sobieskiego, pod Filarami, al. Niepodległości i ul. Kupiecką.
Charakterystycznym elementem ulicy, bezbłędnie kojarzonym przez mieszkańców jest, „Grzybek”. Stał on na skrzyżowaniu ul. Żeromskiego, ul. Kupieckiej i al. Niepodległości. Był nie tylko najbardziej rozpoznawanym transformatorem w mieście, ale centralnym punktem, w którym umawiali się mieszkańcy - Jak tłumaczyliśmy, gdzie coś się znajduje to mówiliśmy „na lewo lub na prawo od Grzybka” - tłumaczy Grzegorz Soracki. I proponuje: W tym miejscu mogliby postawić informację turystyczną.
Grzybek został rozebrany 9 grudnia 1964 roku. - Na jego miejsce postawiono duży podświetlony zegar - informuje Wojciech Adamczewski. A teraz w tym miejscu stoi pomnik Bachusa.
Wędrując ulicą zatrzymujemy się przy kamienicy z numerem 18. Na początku XIX w. znajdowała się tutaj szkoła przędzalnicza. Później budynek stał się siedzibą cechu rzemieślników. W latach 80. XIX w. fabryki włókiennicze zostały wykupione przez Anglików, a ci w kamienicy urządzili siedzibę Klubu Angielskiego. Od 1896 właścicielem posesji został wspomniany już wyżej Fritz Mohr. Później posiadłość przejął syn - Paul, który budynek znacznie rozbudował. Na tyłach powstała drukarnia i skład materiałów budowlanych. Parter domu zagospodarowano na sklep papierniczy, w którym między innymi sprzedawano pocztówki z Zielonej Góry. Wydawał je Mohr. Część dziś można jeszcze znaleźć w prywatnych kolekcjach.
- Pamiętam, jak tam zamiast tego sklepu z ubraniami najpierw był monopolowy, a później sprzedawano tam telewizory, radia i tym podobne - mówi Janusz Czepliński.
- Zgłoś naruszenie
- Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować


Komentarze (0)