Mamut z Witkowa: Był początek XIX wieku. Doktor medycyny i paleobotanik Robert Göppert jeszcze jako młodzieniec (27 lat) pewnego dnia znalazł się w Witkowie. I tam dokonał wielkiego w skali regionu odkrycia paleontologicznego, choć w tamtych czasach dla tubylców było ono zupełnie nie do pojęcia. Wrodzona żyłka poszukiwacza kazała mu zerknąć do ziemnych wyrobisk znajdujących się na wiejskiej łące. Znalazł w nich wiele skamieniałych kości. Wedle ówczesnej wiedzy przyporządkowano je mamutom (włochatym) i olbrzymich rozmiarów przodkom dzisiejszych wołów. Kości zalegały w pokładzie szarego wapna na głębokości ok. 10-12 stóp, skrytego pod warstwą sosnowo-leszczynowego torfu. Do tego setki skamieniałych muszli. To niewątpliwe wielki skarb przyrody.
Mamuty należą do rodzaju trąbowców wymarłych pod koniec ostatniej epoki lodowej (ok. 10 tys. lat temu), u schyłku plejstocenu. Zwierzęta te zamieszkiwały rozległe obszary Europy, Ameryki Północnej i północnej Azji. Uformowanie geologiczne odkrytych stanowisk w Witkowie pochodzi z czasów ostatniego wielkiego potopu wywołanego tu topnieniem wielkiego lodowca.
Najczęściej pod pojęciem mamuta rozumie się wymarłego pod koniec ostatniej epoki lodowcowej mamuta włochatego (zw. też mamutem właściwym), choć większość gatunków mamutów nie posiadała owłosienia. Snute są nawet plany sklonowania mamuta. Materiał genetyczny miałby być uzyskany z osobników wydobytych z wiecznej zmarzliny. Sklonowany mamut mógłby urodzić się ze słonicy.
Źródło: Maciej Boryna: Mamuty w Witkowie
- Zgłoś naruszenie
- Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować

Komentarze (0)