Na wielu lubuskich wzgórzach stoją posępne budowle z kamienia lub cegły. Dlaczego powstały, skąd się wzięły, dlaczego jest ich tak wiele? Na te i inne pytania od lat stara się odpowiedzieć Joerg Bielefeld,
Joerg Bielefeld, 41-letni oficer policji, który urodził się i wychował w Iserlohn od lat śledzi... wieże Bismarcka.
- W 1996 roku odkryłem, że oprócz Wieży Bismarcka w moim mieście istnieje więcej budowli tego typu – opowiada i dodaje, że dwa lata później przeczytał świetną książkę. I oczarowały go nie tyle wieże, co niepojęty do dzisiaj kult samego Bismarcka. – Zacząłem podróżować po kraju i „odkrywałem” kolejne Wieże Bismarcka – wspomina J. Bielefeld.
Wsparcie z Polski
Materiały z poszukiwań nie trafiły na dno szuflady, znalazły się na utworzonej przed kilkoma laty stronie internetowej www.bismarcktuerme.de. Także w polskiej wersji językowej. - Moim pomysłem było przetłumaczenie stron dotyczących „polskich” Wież Bismarcka – wspomina wrocławski regionalista Marek Mosoń i zaznacza, że chodziło o nawiązanie kontaktów z internautami. - Pomysł był trafiony. Płynęły informacje od osób prywatnych, z muzeów, archiwów... - dodaje.
Skąd zainteresowanie Mosonia wieżami? Pochodzi z Ziemi Lubuskiej. Urodził się w Świebodzinie, przez wiele lat mieszkał w Międzyrzeczu. - Do dzisiaj pamiętam ruiny tamtejszej wieży. Zawsze chodziliśmy z kolegami kąpać się na „Wieżę Bismarcka”. Tak miejscowi nazywali potocznie jezioro u podnóża wzgórza, na którym stała wieża – tłumaczy.
Międzynarodowa współpraca
Według szkolnej literatury Bismarck walczył ze wszystkimi przejawami polskości. Jednak takie opinie nie przeszkadzają współpracy przy badaniach. Wręcz przeciwnie, bo stały się zalążkiem wieloletniej przyjaźni. Bielefeld jest współzałożycielem, a zarazem przewodniczącym powstałego jesienią 2006 r. Związku Wieży Bismarcka Unna w Froendenbergu. - Po wielomiesięcznych staraniach rozpoczęliśmy remont obiektu – wyjaśnia niestrudzony działacz.
Takie podejście do sprawy chwalą Polacy. Co roku organizują spotkania u J. Bielefelda i Sieglinde Seele, autorki książki „Bismarck-Tuerme und Bismarck-Saeulen”. – Jest to także autorka wydanego w 2005 roku „Leksykonu pomników Bismarcka”. Pomagamy w uzupełnieniu wiadomości, i to z zaskakującym skutkiem - opowiada M. Mosoń. Od maja do dziś udało mi się odkryć sześć Kamieni Bismarcka, które uwieczniają sponsorów powstania wież.
Żarski wyjątek
Nowe odkrycia, zdjęcia i widokówki lubuskich wież pochodzą z różnych zbiorów. Teksty na stronie internetowej ciągle są uzupełniane o nowe odkrycia. Wyjątkiem jest przypadek żarski. Rysunki (wizualizacje 3-D) i ostateczną polską wersję tekstów przed pięcioma laty przysłał student z Żar Piotr Mikołajczyk. – Budowle są ciekawe pod względem historycznym, ale też są ewenementem i arcydziełem sztuki budowlanej – wspomina.
– Opis został zamieszczony w oryginalnej formie, bo był tak interesująco napisany, iż szkoda było go zmieniać – chwali fachowość Żaranina M. Mosoń, jednak zastrzega, że Mikołajczyk pisząc pracę dyplomową na temat rekonstrukcji nie wiedział o jednym szczególe. Otóż wieża nigdy nie była dokończona. Jak miała wyglądać? Pokazuje to zdobyty z przedwojennej gazety projekt z projektem z 1914 r.
Lubuscy zapaleńcy
W województwie lubuskim jest jeszcze co najmniej dwóch fascynatów wież Bismarcka. Jednym z nich jest Wacław Nycz. Ten były sołtys napisał kronikę wsi „Nietoperek - Stare i nowe dzieje”. Ukazała się ona w 2005 r., w trzech językach (polskim, niemieckim i angielskim). W. Nycza zmobilizował też okolicznych mieszkańców i zwieziono do wsi wszystkie ocalałe kamienie narzutowe z wygrawerowanymi nazwiskami fundatorów wieży. 42 ustawiono wzdłuż wiejskiej drogi. - Ile kamieni zginęło, nie wiadomo. Ja wiem o pięciu - twierdzi były lubuszanin.
Drugim pasjonatem jest Henryk Majcher, obecny właściciel świebodzińskiej wieży. - Dzięki niemu wieża została uratowana przed ruiną - Własnymi środkami i siłami uzupełnił brakujące elementy konstrukcji – podkreśla Mosoń...
OTTO VON BISMARCK
Otto von Bismarck (1815 - 1898) – książę von Bismarck-Schönhausen i von Lauenburg. Znany jest jako wybitny niemiecki polityk i mąż stanu, premier Prus i kanclerz Rzeszy, nazwany został Żelaznym Kanclerzem. Przyczynił się do zjednoczenia Niemiec, poprowadził armie do zwycięstw nad Austrią i Francją, był inicjatorem powstania Drugiej Rzeszy. Był i jest uwielbiany przez wielu Niemców.
WIEŻOWA STATYSTYKA
W Polsce było 40 wież, zachowało się 17. Natomiast na świecie wybudowano 240 budowli (planowano 410). Powstawały od 1869 do I wojny światowej, nieliczne jeszcze do 1934 r. Każda z budowli jest jedyną w swoim rodzaju, chociaż pierwotny plan przewidywał, że wieże będą budowane według zwycięskiego projektu, wyłonionego w konkursie, zorganizowanym z inicjatywy niemieckich studentów. Konkurs wygrał projekt „Zmierzch Bogów” architekta Wilhelma Kreisa z Drezna. Według tego projektu powstało 47 wież. W Polsce zachowała się tylko jedna - w Wieżycy w Masywie Ślęży koło Sobótki. W Lubuskiem wieże znajdują się m.in. w Zielonej Górze, Żarach, Żaganiu, Świebodzinie. Wcześniej były także w Głogowie, Gubinie, Wschowie, Słubicach, Ośnie Lubuskim, Międzyrzeczu, Międzychodzie,
PO CO KOMU WIEŻE?
Bismarck bardzo lubił naturę, jak tylko miał czas to z nią obcował i opisywał krajobrazy. Historycy i regionaliści przypuszczają, że dlatego wznoszono ku jego czci wieże widokowe, w atrakcyjnych miejscach np. na górze Galtgarben koło Królewca. Na tych wieżach (w wielkich misach), kilka razy w roku rozpalany był ogień ku czci Bismarcka. Przypadało to najczęściej podczas rocznic urodzin i śmierci patrona, ale także np. podczas przesileń letnich.
- Zgłoś naruszenie
- Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować

Komentarze (0)